Topten – parttwo. Światy Grzegorza Jarzyny vel Horsta d’Albertisa w “Bziku tropikalnym”, czyli kolejny stopień mojego teatralnego wtajemniczenia.

Ogólnie to ta pierwsza dziesiątka najlepszych przedstawień nie po kolei będzie.

Nie dostawszy się na krakowską teatrologię (oblawszy egzamin z recenzji :) , ruszyłam w drugą stronę, do Opola, miasta średnio mi znanego i mało pociągającego. Przykucnęłam tam na rok w “Policealnym Studium Kształcenia Animatorów Kultury i Bibliotekarzy” (sic!), na kierunku teatr. Kierunek w porzo, najmilej wspominam zajęcia z tańca i ruchu scenicznego, najbardziej stresowała mnie dykcja. No i, dzięki świetnej kobiecie od literatury, poznałam i pokochałam Manna, Joyce’a i przede wszystkim  Emila Zolę. Natomiast jakoś nie pamiętam jakie dramaty czytałam w czasie tego roku w Opolu. To był rok powieści, i ogólnej zabawy w dorosłe życie. Zamieszkałam w Bursie Szkół Artystycznych, nad Odrą i sobie artystycznie poczynałam.

Ale nie o tym. Wiosną roku 1997 miały miejsce opolskie Konfrontacje Teatralne: “Klasyka polska”, z których zapadło mi w pamięć (i, jak zwykle, w serce) tylko jedno przedstawienie – “Bzik tropikalny” Grzegorza jarzyny, który reżyserował wtedy pod pseudonimem Hors d’Albertis. Spektakl przyjechał z warszawskiego teatru “Rozmaitości” (przedstawienia grane tam przez kolejne lata odegrały dużą rolę w mojej edukacji teatralnej i życiu, że tak to szumnie ujmę, wewnętrznym; jeździło się, już z Krakowa na Jarzynę, czyli zobaczyć Cezarego Kosińskiego pod prysznicem w “Magnetyzmie serc” Fredry i zobaczyć gołego “Hamleta” ( w tej roli Jacek Poniedziałek) Warlikowskiego; oczywiście żaden z tych dwóch panów nie umywał się do nagiego Piotra Skiby w “Braciach Karamazow” Lupy, którego mieliśmy na miejscu, w Starym Teatrze i namiętnie chodziliśmy/łyśmy go oglądać). I znowu za długa dygresja, ale piękne wspomnienia biorą górę ;)

Więc ‘ “Bzik tropikalny” – spektakl złożony z dwóch dramatów my favourite Witkacy: “Mr Price czyli bzik tropikalny”  i “Nowe Wyzwolenie”. Jarzyna skompilował te teksty, komplikując je jednocześnie i zapętlając w potwornie piękne przedstawienie.  Teksty są, tak ogólnie, o zmaganiu z życiem i o potrzebie życia pełniej.

cholera, teatr zaczyna się za 10 min, bo dziś przecież poniedziałek, cdn… ;)

Published in: Bez kategorii on Wrzesień 20, 2010 at 7:25 pm  Komentarze (2)  

The URI to TrackBack this entry is: http://nawidowni.wordpress.com/2010/09/20/topten-parttwo-swiaty-grzegorza-jarzyny-vel-horsta-dalbertisa-w-bziku-tropikalnym-czyli-kolejny-stopien-mojego-teatralnego-wtajemniczenia/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

2 komentarzyDodaj komentarz

  1. Ha no to, to samo studium ukończyłyśmy:)

  2. Ja nie ukończyłam, rok tam byłam :)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.