Hm, hm, hmm.

Ten tego, jakby to powiedzieć. Systematyczność i konsekwencja nie należą do grona moich licznych zalet, choć z uporem staram się je w sobie wyhodować od lat. Z różnym skutkiem ;)

Ostatni wpis na tym blogu miał miejsce jakieś 4 miesiące temu, od tego czasu widziałam parę fajnych i kilka mniej fajnych przedstawień. Ważniejsze: “Zmierzch bogów” Kleczewskiej w Kochanowskim w Opolu (imponujący “barokowy” żyrandol), “Końcówka” Lupy przywiezioną z Madrytu na Ars Cameralis do Chorzowa (!!!), “Piekarnia” Klemma w Starym Teatrze (energetyczny Brecht). Na scenie częstochowskiej też się co nieco pokazało – m.in. “Tacy duzi chłopcy” i  ostatnio “Znikomość” (!).

Minęła już 1/12 roku pańskiego 2011. Bez rewelacji. A może to ja już taka sceptyczna jestem?

Idę rozbierać choinkę ;)

Published in: Bez kategorii on Luty 2, 2011 at 9:46 am  Dodaj komentarz  
Tags: , , , , ,

The URI to TrackBack this entry is: http://nawidowni.wordpress.com/2011/02/02/hm-hm-hmm/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.